Zestaw należący do polskiego przewoźnika, patrol z warszawskiego oddziału ITD zatrzymał w środę (27 stycznia), w miejscowości Arynów na łączniku krajowej „dwójki” z krajową „pięćdziesiątką”.
Stan techniczny ciągnika siodłowego pozostawiał wiele do życzenia. Opony na pojedynczej osi napędowej były zdarte do stalowego oplotu i mogły "wystrzelić" podczas jazdy. Inspektorzy stwierdzili też m.in. nadmierny luz w układzie kierowniczym, usterkę układu ABS, niesprawne światła mijania oraz niepewne mocowanie lusterek przednich. Ponadto tachograf zainstalowany w ciężarówce nie miał ważnej legalizacji, czyli nie został sprawdzony w terminie przez serwis. Kierowca nie wprowadził też wszystkich wymaganych wpisów manualnych na swojej karcie do tachografu.
Inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny niesprawnego ciągnika siodłowego i wydali zakaz jego dalszej jazdy z miejsca kontroli. Kierowcę ukarano mandatami na kwotę 300 zł. Wobec przewoźnika drogowego wszczęto postępowanie administracyjne. Za ujawnione nieprawidłowości przedsiębiorcy grozi 3 tys. 150 zł kary. 500-złotowa kara grozi także osobie zarządzającej transportem w firmie.






